RSS

Poza naukę (2.0) – mój felieton w NIMB

28 Mar
Logo of the Chemistry Development Kit.

Image via Wikipedia

Poniżej kopia mojego felietonu napisanego na potrzeby dziesiątego numeru czasopisma NIMB (Nauka|Innowacje|Marketing|Biznes) poświęconego Nauce 2.0 (NIMB wydawany jest przez Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu przy Uniwersytecie Jagiellońskim). Warto zajrzeć do całego numeru, nie tylko po to, żeby się przekonać jak wygląda Nauka 2.0 oglądana Krajowymi oczami, ale także po inne ciekawostki, jak chociażby wywiad z Wojciechem Macykiem, chemikiem z UJ i jego artykuł na temat fotokatalizy. Lokalne nastawienie (nawet jeśli występować będzie w wersji czysto krakowskiej) jest miłą odmianą po (skądinąd zrozumiałej) „amerykanizacji” większości innych czasopism popularno-naukowych. Szkoda, że takie czasopisma na uczelniach to raczej wyjątek niż reguła. Wisienką na torcie niech będzie fakt, że bez problemu udało się przekonać redakcję, żeby mój felieton opublikowała na licencji CC-BY.

 

Terminem „Nauka 2.0” zwykło się określać zmiany w komunikacji naukowej związane z pojawieniem się nowych narzędzi wymiany informacji w  internecie. Już całkiem spora grupa uczonych oswoiła się z blogami, współtworzy Wikipedię, korzysta z portali społecznościowych – wszystko w  celu swobodniejszej wymiany informacji. W zasadzie można by sprowadzić całe to zjawisko do praktycznej implementacji idei „memeksu” opisanej już w  1945 przez Vannevara Busha,  który argumentował, że naukowcy potrzebują efektywnego systemu dzielenia się wiedzą. Można by, gdyby nie drobny szczegół – nowe formy komunikacji są w dużej części publiczne. Efektem tego jest fakt, że Nauka 2.0 to nie tylko swobodniejsza wymiana informacji, nie tylko otwartość rozumiana jako wolny dostęp do wiedzy, ale także wyjście z własnych czterech ścian i nawiązanie relacji ze środowiskami spoza nauki.Owoce tych relacji mogą być bardzo różne. Mamy mnożące się jak grzyby po deszczu projekty krzyżujące naukę ze sztuką, często inspirowane przez samych uczonych, którym dopiero internet pozwolił artystycznie „odetchnąć”. Naukowcy i środowisko biznesowe spontanicznie współtworzą wolne oprogramowanie – dla przykładu firmy farmaceutyczne nie tylko używają, ale także dokładają kod do pakietu CDK, Chemistry Development Kit, bez żadnych formalnych umów. Coraz częstsze są inicjatywy nauki obywatelskiej jak chociażby wspólne klasyfikowanie galaktyk przez amatorów i naukowców w  ramach Galaxy Zoo. Ponadto powoli dochodzi do nawiązania kontaktu pomiędzy badaczami z obszaru nauk biomedycznych a pacjentami zainteresowanymi dopiero co testowanymi terapiami (jednym z  takich projektów jest Cancer Commons). Oczywiście bywają też przypadki mniej spektakularne. Do takich należy inicjatywa Partii Republikańskiej nazwana YouCut Citizen Review, w której obywatele Stanów Zjednoczonych proszeni są o przejrzenie projektów finansowanych przez National Science Foundation i wytypowanie tych, które są ich zdaniem marnowaniem pieniędzy. No coż, otwarty internet to miecz obosieczny… Nauka 2.0 jest w pewnym sensie wyjściem poza naukę, nieśmiałym krokiem w stronę większej współpracy między naukowcami, uspołecznienia nauki i  podkreślenia znaczenia badań naukowych. I  paradoksalnie, mimo że odrywa nas od kolejnego eksperymentu, może będzie właśnie tym elementem, dzięki któremu posuniemy się o krok dalej. Może nie indywidualnie, jako poszczególni naukowcy, ale jako całe społeczeństwo.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Marzec 28, 2011 w Publikacja

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: